wtorek, 28 lipca 2015

Rozdział I, część #2

– Cześć Molly! Witajcie dzieci, jestem Remus Lupin, od początku tego roku szkolnego będę nauczycielem Obrony Przed Czarną Magią w Hogwarcie. – przywitał się.
– Dzień dobry – odpowiedzieli młodzi Weasley’owie.
– Już niedługo spotkamy się w szkole, prawda, Ron?
– Taak… – niepewnie odpowiedział.
– Co, nie cieszysz się? – zdziwił się profesor.
– No właśnie, Ron, nawet nie wiesz, jak będzie mi się nudzić w domu bez ciebie i w ogóle... bez was wszystkich!
– Ginny, to ty zostaniesz teraz sama, czyli jesteś o rok młodsza od Rona, tak?
– Niestety… – odpowiedziała i zarumieniła się. By nie zauważyli tego członkowie jej rodziny, odwróciła głowę. Remus Lupin zauważył to i zastanowił się, dlaczego to zrobiła. Domyślał się, jednak nie był pewny.
            Po zakończeniu posiłku wszyscy udali się do swoich pokojów. Molly i Artur mieli pokój dwuosobowy, Fred, George i Percy mieszkali razem, a Ginny dzieliła pokój z Ronem, bo bardzo dobrze się dogadywali. Nazajutrz wszyscy wstali bardzo wcześnie, zjedli śniadanie w pośpiechu i wyruszyli na King’s Cross. Pan Weasley zaproponował Lupinowi wspólną podróż na dworzec, na co ten drugi przystał z chęcią. Gdy wszyscy byli spakowani, wyruszyli. Od dworca dzieliło ich kilkanaście minut jazdy. Dotarli do celu o 1030. Zostało im więc sporo czasu do przyjazdu pociągu, musieli tylko przedostać się na peron 93/4. Nieco utrudniały to wózki na bagaże, ale po kilku minutach wszyscy przedostali się na właściwe miejsce stacji. Pociąg powoli zapełniał się uczniami i kilkoma nauczycielami. Wkrótce wsiedli również Fred, George i Percy. Ron żegnał się z rodzicami, którzy dawali mu niezbędne instrukcje. W oczach Molly można było zauważyć łzy.
– Będę tęsknić, synku! – powiedziała matka.
– Ja również, mamo  –  odpowiedział.
– Dasz sobie radę. Bądź dzielny! – wspierał Rona ojciec.
– Mam nadzieję, tato. Do zobaczenia przed Gwiazdką! – rzucił przez ramię i pobiegł w stronę drzwi pociągu, gdzie czekał na niego Percy, aby pomóc mu z bagażami.
#Potterowa
PS. Tu macie przedostatnią część tego rozdziału. Dzielę rozdział na części, bo nie mam aż tyle czasu, by się rozpisywać na kilka stron w jeden dzień. Następna część niebawem!

poniedziałek, 27 lipca 2015

Rozdział I, część #1

Rozdział I

Było piękne, sierpniowe popołudnie. Rodzina Weasley’ów od kilku godzin buszowała po ulicy Pokątnej w poszukiwaniu książek, szat, piór i innych przedmiotów potrzebnych na co dzień dzieciom w Hogwarcie. Za kilka dni rozpoczynał się kolejny rok szkolny, teraz pierwszorocznym w rodzinie miał zostać Ron. Był tym bardzo podekscytowany. Tylko mała Ginny chodziła smutna, bo wiedziała, że w domu nie będzie już tak wesoło jak zawsze. Zostanie w domu sama z rodzicami. Jak wiele dałaby, żeby już w tym roku rozpocząć naukę… A czuła, że nie jest to tak ciężkie, jak mówią Fred i George. Czuła, że oni tylko ją straszą.
Po owocnych zakupach cała rodzina udała się do Dziurawego Kotła w celu odpoczynku. Tam również mieli nocleg, by być na miejscu, żeby na następny dzień nie spieszyć na pociąg z Nory. Każdy zamówił sobie jakieś ciepłe danie oraz coś do picia. Wtem zadzwonił dzwoneczek zawieszony przy drzwiach, dając znać o nowym gościu. Molly obejrzała się.
- Spójrz, Arturze, to Remus Lupin! – powiedziała wesoło.
- Rzeczywiście! Poczekajcie dzieciaki, zaproszę go tutaj i zapoznam z wami. 
#Potterowa

sobota, 25 lipca 2015

Post organizacyjny :)

Witam wszystkich! 

Przed Wami nowy blog o parringu Ginny + Lupin = Lupinny. Prowadzę go ja (#Potterowa) i moja koleżanka #Lornetka. Dziękujemy czytelnikom, którzy będą z nami od początku i zostaną do końca! Zarówno ja, jak i #Lornetka jesteśmy początkujące, więc prosimy o wyrozumiałość, szczególnie na początku naszej przygody z klawiaturą ;)
#Potterowa